Co nas bawi na nartach?

Coraz więcej osób planując swój urlop wybiera góry. Spowodowane jest to głównie tym, iż osoby takie pragną bardziej aktywnie spędzić swój wolny czas, a przede wszystkim chcą pojeździć na nartach. Jazda na nartach to dyscyplina sportowa, która może być również nazywana narciarstwem. Co to za sport zimowy?
1

Tak więc narciarstwo to forma aktywności fizycznej oraz dyscyplina sportowa polegająca na przemieszczaniu się lub wykonywaniu ewolucji za pomocą sprzętu narciarskiego – nart, a także kijków. Narty mocowane są do butów narciarza za pomocą specjalnych wiązań. Do połowy XIX wieku narty były wykorzystywane głównie do celów transportowych, natomiast w późniejszym okresie upowszechniło się wykorzystywanie nart w celach rekreacyjnych i sportowych.

Uprawiając ten sport narażeni jesteśmy na niebezpieczeństwo, ale także na wiele śmiesznych sytuacji. Jest tak, gdyż na stokach, gdzie jeździ się na nartach, jest dużo ludzi, a to właśnie jest przyczyną zarówno śmiesznych i niebezpiecznych sytuacji. W tym artykule postanowiłam przetoczyć kilka śmiesznych historyjek związanych z nartami. Oto one:

Historia pewnej internautki związana z nartami. Mówi ona tak: przed paroma laty wybraliśmy się ze znajomymi na wypad narciarski do Ruzomberoka, koło południa kolejka była dość znaczna, a podłoże w niej lekko nachylone w kierunku bramek prowadzących do kasowników. Nie wiem jak to się stało, ale pomimo zapierania się kijkami wjechałam między narty (nogi) Słowaka stojącego przede mną – który miał wzrostu około 2 metrów.
5.

Następny internauta z kolei miał dwie śmieszne sytuacje. O pierwszej z nich mówi tak: jadę na wyciągu talerzykowym na Słowacji, na górce w miejscowości bodajże Zavazna Poruba. Górka płaska i krótka. Warunki fatalne (tory na wyciągu lodowe i nierówne). W górnej części wyciągu, z prawej strony leży w rowie narciarka i nie może się podnieść. Na tej samej wysokości stoi jej koleżanka i nie wie, jak pomóc. W trakcie jazdy na orczyku, mówię do niej, aby odpięła narty. A ona do mnie: „a jak to się robi”. Pomogłem im wypiąć narty. Miłe panie podziękowały, zapięły buty w wiązaniach i dziarsko zaczęły zjeżdżać. O drugiej natomiast tak: jadę na Wierchomli krzesełkiem i widzę kolizję. Było to na takich dwóch trochę strom szym, zafalowanym stoku, jeszcze przed barem na stoku. Wjechałem na górę i zjeżdżam. Widzę, że w miejscu kolizji leży dalej, narciarka i nie bardzo może się pozbierać (tak naprawdę to nie wiem, czy to była ta sama narciarka, która uczestniczyła w kolizji). Jest sama. Obudził się we mnie instynkt dżentelmena, więc zatrzymałem się i pytam, „jak tam po wypadku”. Ona nic. Pomogłem jej wstać. Ona ustawiła jedną nartę dziobami do tyłu i próbuje wpiąć buta. Ja mówię, że należy odwrócić nartę dziobami do przodu. Zrobiła co powiedziałem, lecz wiązanie dalej się nie zapina. Przytrzymałem ją, otrzepałem kijkami śnieg z jej butów. Narciarka podziękowała i pojechała śmigać.

Śmieszna sytuacja internautki na nartach, która mówi tak: ze swoją drugą połową staliśmy w kolejce do orczyka. On pojechał pierwszy, ja za nim. W pewnym momencie talerzyk od orczyka się urwał (a było dosyć stromo) a On zjeżdżał tyłem w dół.

Śmiesznych sytuacji, które nas bawią na nartach jest wiele. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Zapewne każdemu z nas zdarzyła się lub zdarzy komiczna sytuacja na nartach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *